Inaktywacja genu

Celową inaktywację wybranego genu zapoczątkował Mario R. Capecchi, genetyk molekularny Szkoły Medycznej University of Utah. Jest to postępowanie długotrwałe: na uzyskanie nowej linii myszy z inaktywowanym genem potrzeba około roku. Komórki ES stosunkowo łatwo hodować, ponieważ podobnie jak nowotworowe, rosną w hodowli bez końca. A co najważniejsze, przeniesione do mysiego zarodka, dzielą się i wytwarzają komórki wszystkich typów normalnie składających się na ciało dojrzałej myszy. W nielicznych komórkach ES wprowadzony unieczynniony gen fizycznie łączy się z odpowiednim genem na chromosomie, a wówczas oba przejawiają tendencję do wymiany odcinków DNA w procesie zwanym rekombinacją homologiczną. W ten sposób allele inaktywowane zastępują w mysim chromosomie allele normalne. Badacze wszczepiają komórki ES wczesnemu zarodkowi myszy w nadziei, że przeniosą one do niego inaktywowany gen i z zarodka rozwinie się dojrzały osobnik. Jeżeli gen po inaktywacji nie :est letalny i włączy się do genomu, zwierzę poddaje się wszechstronnym badaniom, gdyż ma go w każdej komórce. Ponieważ jednak wiele genów jest niezbędnych do życia, badacze zmodyfikowali pierwotną technikę inaktywacji genu, aby uzyskać linie, u których jest on inaktywowany selektywnie, tj. w komórkach wyłącznie jednego typu. W laboratoriach naukowych na świecie wyhodowano już około 3000 różnych linii myszy z unieczynnionymi genami, z których każda linia ma odrębny fenotyp, a ich liczba ciągle rośnie.
Dni kultury w gminie Gniewino